Dzień dobry!

Do opracowania dzisiejszego tematu zainspirowało mnie zjawisko, które często obserwuję w pracy zawodowej. Zauważyłam, że odpowiednie nastawienie do odchudzania, emocje które mu towarzyszą od początku i jego rozumienie w ogromnym stopniu warunkują jego powodzenie.

Spotykam się czasem z niechęcią do modyfikacji nawyków żywieniowych, u której podłoża leży przekonanie, że będzie to coś trudnego, walka, rezygnacja z tego co smaczne, ścisłe zakazy. „Pani Asiu, diety są nie dla mnie, ja nie mam siły tego przechodzić”. Usłyszałam coś podobnego kilka razy, dlatego uznałam, że warto zająć się tematem. Dlaczego? Otóż mija się to z prawdą – odchudzanie nie musi tak wyglądać!

Na czym polega dysonans? Rozpoczynamy dietę, czego efektem ma być redukcja masy ciała, poprawa samooceny i jakości życia. Tymczasem powstają przekonania typu „Od teraz nie mogę jeść określonych potraw, tego mi nie wolno”, „Inni nie muszą się odchudzać, kontrolować – więc to ze mną jest coś nie tak”. Bliscy doradzają, wiedzą lepiej, prowadzi to do poczucia bezradności, spadku wiary w siebie. Drugą sprawą jest powstawanie negatywnego nastawienia do żywności – to mój wróg, zaczynam go unikać, jeść mniej, odbieram sobie prawo do konsumpcji ulubionych dań. Tworzy się szereg negatywnych emocji, a przecież żywność jest nam niezbędna do życia! Wszystkie opisane mechanizmy powodują znaczne trudności w odchudzaniu lub zmianie sposobu żywienia.

Jeśli zalecenia żywieniowe składają się ze ścisłych ograniczeń dietetycznych, listy zakazów i braku elastyczności – jej powodzenie skazane jest na porażkę. Dlaczego? Otóż w przypadku niespodziewanych wyjść ze znajomymi, zmian planu dnia, braku czasu na zakupy powstają trudności nie do przeskoczenia.

Jak zatem działać, aby proces odchudzania lub zmiany odżywiania miał znacznie większe szanse na powodzenie?

➡ Ze strony dietetyka: Opracowany jadłospis nie jest skutecznym sposobem dla wszystkich. Współpracując z Wami przede wszystkim skupiam się na stworzeniu indywidualnego, elastycznego planu z listą wskazówek. Dokładny, wszechstronny wywiad pomaga dietetykowi optymalne poznanie klienta. Odmienne zalecenia sprawdzą się w przypadku osoby pracującej w korporacji, inne zaś u mamy opiekującej się dziećmi w domu. Wspólne przygotowanie możliwości zachowań w trudnych dla danej osoby sytuacjach, list przekąsek, przykładowych kompozycji posiłków czy wielkości porcji – to klucz do sukcesu.

➡ Ze strony klienta: Czy naprawdę warto walczyć ze sobą, ze swoim ciałem, odczuwać coraz silniej negatywne emocje w stosunku do siebie? Starajmy się unikać myślenia „Muszę coś ze sobą zrobić, wyglądam beznadziejnie”. W pracy z dietetykiem próbujmy odkryć własne mechanizmy działania. Zacznijmy słuchać swojego organizmu, szukać rozwiązań indywidualnych dla siebie. Zadajmy sobie pytanie – jakie rozwiązanie sprawdzi się u mnie? Dlaczego chcę o siebie zadbać? Chcę być zdrowa/y, mieć więcej sił, zrobić coś dla siebie. Negatywne przekonania przekuwajmy w pozytywną energię. Warto również uczyć się konstruktywnego odpoczynku, radzenia sobie ze stresem, aby unikać łagodzenia go za pomocą jedzenia np. sport, muzyka, spotkania z bliskimi.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Czy spotykasz się z podobnymi przekonaniami u siebie lub innych osób?

Czekam na Wasze komentarze poniżej!